
Groszek
tak kiedyś mówił na mnie mój obecny mąż (teraz, po kilku latach małżeństwa mówi zupełnie inaczej ;P),
prawdopodobnie chciał tym przezwiskiem podkreślić dzielącą nas przepaść jeśli chodzi o wzrost - on niemalże dwumetrowy, barczysty i postawny, ja około pół metra niższa, drobna.
Zostałam więc Groszkiem :)
A skąd wrzosowisko?
No cóż...
Po prostu je lubię, to dla mnie symbol przestrzeni i wolności, poza tym spodobał mi się ten kontrast - kwitnący groszek, z natury dość delikatna roślinka na takim dzikim wrzosowisku.
Pięć lat temu, zaczynając przygodę ze scrapbookingiem i blogowaniem, czułam się właśnie jak ten groszek, nie na miejscu, próbując się dostosować i poznać ten świat.
Czy wyobrażam sobie inną nazwę?
Tak!Ale czy jest sens by odciąć się od niej i stworzyć coś nowego?
Poza tym mój blog to mój własny pokój (do którego, oczywiście, serdecznie Was zapraszam :)), włożyłam w niego sporo pracy i czasu, był "malowany" i "przemeblowany" wielokrotnie, ale jest po prostu taki jak chcę :)
Mam nadzieję, że Wam też się podoba i będziecie do niego często zaglądać :)